Kate Eberlen ''Bez Ciebie''

19:11:00 donka reads 6 Komentarzy

Los sprawia, że Tess i Gus mają szansę się poznać, gdy mijają się na florenckich uliczkach pamiętnego lata po skończeniu szkoły średniej. Być może są dwiema połówkami pomarańczy. Niestety, nie jest im dane się o tym przekonać. 
Przez następne szesnaście lat, jakby za karę, los nie szczędzi im życiowych wyzwań, miłosnych porażek i zawodowych katastrof. Nie wiedzą, że daje im też w Londynie kilka niewykorzystanych okazji, by się wreszcie nawzajem dostrzegli. Po wielu zawirowaniach Tess i Gus znowu trafiają w tym samym czasie do Toskanii. Tak jakby przeznaczenie łaskawie dało im jeszcze jedną szansę…


Książka Kate Eberlen już od samego początku wydawała się być w 'moim' stylu. Zwłaszcza w okresie wakacyjnym lubię czytać lekkie, ale jednocześnie interesujące i niosące morał powieści. Losy Tess i Gusa są jednymi z tych lepszych, które miałam okazję poznać podczas tego (trwającego zresztą jeszcze) lata. Historia jest niebanalna i niewątpliwie oryginalna. Porusza ona wszystkie te tematy i wątki, na widok których w moim sercu robi się cieplutko 🌞🔥Rodzina, strata, szukanie życiowego celu, utrata marzeń i miłość. Zawsze zastanawiam się, jak autorom udaje się pisać tak świetne historie poruszając jednocześnie tak oklepane już tematy. Okazuje się jednak, że można i własnie "Bez Ciebie" jest jedną z nich. 

Główni bohaterowie to osoby tak ... kochane! Można tak mówić o bohaterach fikcyjnych? Mam nadzieję, że tak, bo Gus i Tess zdecydowanie na to zasługują. Przyjacielscy, dobroduszni i wspaniałomyślni. Można wymieniać w nieskończoność ich dobre cechy. Zaznaczam, że często przy takich 'idealnych' bohaterach czuć ogromne przerysowanie. Tutaj na pewno tego nie znajdziecie. Gus i Tess są bardzo naturalni, a cała historia taka swobodna.

Jedyną kwestią, której nie zniosę w przypadku tej powieści jest jej wydanie! Wydawnictwo niestety bardzo się nie postarało. Już pomijając design, który nie zachwyca to jakość wydania jest przerażająco słaba. Brak skrzydełek sprawia, że okładka gniecie na rogach, a słaby rodzaj papieru okropnie irytował mnie podczas czytania. Historia jest jednak na tyle dobra, że warto zaopatrzyć się w swój egzemplarz. Ale może elektryczny? 😊 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu HarperCollins


Zobacz również:

6 komentarzy:

  1. Słyszałam sporo różnych opinii o tej książce. Do końca lata wyrobię sobie własną. Ciekawe czy mi się spodoba...?

    Pozdrawiam.
    Kasia z Ebookowych recenzji
    http://ebookowe-recenzje.bogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że miło spędzisz przy niej czas :)

      Usuń
  2. Hmm, okładka faktycznie mało charaktwrystyczna, jak wiele podobnych w tym dziale literatury. Ale sama historia mnie bardzo ciekawi i chyba sie na nią skuszę, a co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto :)
      Okładka to faktycznie gniot ;c

      Usuń
  3. Ważne że dla historii warto!
    Ta scena musiała wyglądać komicznie dla innych gości w kawiarni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem drugiej części komentarza :D

      Usuń

Popularne Posty