Paulina Hendel ''Żniwiarz. Pusta noc''

17:37:00 donka reads 3 Komentarzy


Na pierwszy rzut oka Magda jest zwykłą dwudziestolatką. Czas wypełnia jej praca w małej księgarni oraz obowiązki domowe. To jednak tylko pozory, gdyż w wolnych chwilach, zamiast spotykać się z rówieśnikami, Magda tropi upiory rodem ze słowiańskich wierzeń. Z krainy umarłych ucieka najpotężniejsza istota, z jaką żniwiarze kiedykolwiek musieli się zmierzyć. Tymczasem między Magdą a Mateuszem, tajemniczym chłopakiem, który niedawno wprowadził się do miasteczka, zawiązuje się nić sympatii. Dziewczyna pokazuje Mateuszowi świat słowiańskich wierzeń, nie mając pojęcia, że już wkrótce ona i jej przyjaciele znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Zaczynając pisać dla Was tę recenzję targa mną mnóstwo sprzecznych ze sobą emocji. Z jednej strony fascynacja i duma, z drugiej wątpliwości i zawód. Niezwykle cieszę się, że miałam okazję przeczytać książkę polskiej autorki. Przyznam szczerze, że raczej nie sięgam chętnie do utworów napisanych przez naszych rodaków, gdyż po prostu widzę ogromną przepaść w umiejętnościach pisarskich pomiędzy nimi, a tymi zagranicznymi twórcami. Paulina Hendel stworzyła coś niewątpliwie ciekawego i jak na polskich autorów całkiem dobrego. 
Bardzo ucieszył mnie pomysł na tę historię. Demonologia słowiańska jest ogromnym atutem tej powieści. Upiory, bezkosty, strzygi cóż, bardzo oryginalne. Dziękuję Paulinie, że nie były to kolejne wampiry i wilkołaki. 

Mam coś takiego, że bardzo drażnią mnie polskie imiona w książkach. Tutaj jakoś o tym rozdrażnieniu zapomniałam. Przynajmniej jeśli chodzi o tę kwestię, bo niestety pojawiło się kilka innych, które niewątpliwie wyprowadzały mnie z równowagi. Mowa bowiem o głównej bohaterce. Niezwykle irytująca, normalna i po prostu nudna dziewczyna. Magda nie uraczyła nas niestety niczym niezwykłym. O wiele bardziej przypadł mi do gustu Feliks- żniwiarz, którego bohaterską aurę dało się wyczuć od pierwszych stron powieści. 

Za złe mam także Paulinie to, że historia Magdy, Feliksa i Mateusza jest bardzo przewidywalna. Brakowało mi tutaj zwrotów akcji i niespodzianek. Mam wrażenie, że dopiero po przeczytaniu drugiej części "Żniwiarza" będę umiała ocenić tę powieść. Teraz emocjonalnie jestem pomiędzy. Złą opinią, a dobrą. 

Niewątpliwie kolejnym, ogromnym atutem powieści jest jej wydanie. Czwarta strona- robisz to świetnie! :) 



Zobacz również:

3 komentarze:

  1. Słyszałam już sporo dobrego o tej książce, nie mogę się doczekać aż sama ją poznam! :)
    aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, chociażby przez wzgląd na polską autorkę :)

      Usuń
  2. Mamy podobne odczucia co do tej książki :) Z jednej strony książka ma kilka wad , chociażby to o czym wspomniałaś – jest przewidywalna, ale też moim zdaniem trochę zbyt wydłużona, dlatego tak samo czekam na następną część, w której mam nadzieję na całkowity rozwój akcji :) Z drugiej strony uważam tę książkę za jedną z lepszych pozycji młodzieżowych, które czytałam, a które wyszły spod polskiego pióra :) Jedynie co to mi akurat Magda jako postać przypadła do gustu, jakoś ją polubiłam, była dla mnie taką prawdziwą, naturalną młodą kobietą :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty