Dariusz Pawłowski ''Czarna samica kruka''

15:22:00 donka reads 0 Komentarzy




Co tu długo mówić... Po serii nieudanych i totalnie słabych książek w moje ręce wpadła Czarna samica kruka. Szczerze?
Nie oczekiwałam od tej pozycji zbyt wiele. Okładka nie powala, całe wydanie pozostawia wiele do życzenia, a z twórczością autora nie miałam przyjemności zapoznać się wcześniej. Przyznam szczerze, że (jak pewnie wiele z Was) jestem wzrokowcem i tak zwaną "okładkową sroką". 

Pominęłam kiepskie wydanie, przymrużyłam oczko i zaczęłam czytać. 
Od pierwszych stron historia bardzo mnie wciągnęła. Nie wiem czy to porównanie będzie komplementem (moim zdaniem jest) ale klimat bardzo przypominał mi Pitbulla. Przynajmniej do pewnego czasu.
Książka Dariusza Pawłowskiego jest pewnego rodzaju mieszańcem. Trochę kryminału, szczypta horroru i garść powieści psychologicznej. Czy takie połączenie jest dobrym pomysłem? 
Jak dla mnie bomba!

Z książkami kryminalnymi moja historia dopiero się zaczyna. Nie będę Wam więc mówić o tym, czy prawo panujące w tej książce było rzeczywiste, czy protokoły się zgadzały i tak dalej. Po takie rzeczy zerknijcie na bloga Pauliny- szpeca od kryminałów (którą przy okazji serdecznie pozdrawiam). 

Ja powiem Wam tyle- historia ta nigdy nie zwalnia. Nie nudziłam się ani razu, daję słowo. Od pierwszych stron pojawiają się straszne, krwawe zbrodnie, policjanci i psychiczny zabójca. 
Fajne jest to, że poznajemy tak na prawdę powieść z różnych stron. Z punktu widzenia ofiary, policjantów na służbie i przede wszystkim bestialskie myślenie mordercy.  
Książka ciekawi, uwalnia w nas niepokój i momentami nawet straszy. Pojawia się w niej bowiem mnóstwo naprawdę okropnych, szczegółowych i działających na wyobraźnię czytelnika opisów. Krew, okrucieństwo, cierpienie -czyli wszystko to, co powinien mieć dobry horroro-kryminał. 

Co nie do końca mi się podobało? 
  • zabrakło rozwinięcia niektórych wątków- zwłaszcza tych z mordercą. Cały czas był ukryty za tarczą, która broniła go przed kontaktem z czytelnikiem, 
  • dialogi pomiędzy policjantami często były "zbyt luźne"? Wiecie o co mi chodzi? Jakoś zawsze mnie bawią takie "normalne" rozmowy w książkach,
  • wydanie książki od strony technicznej- zmieniający się rozmiar i rodzaj czcionki.
Podsumowując:
  • świetna historia, świetny mroczny klimat - chociaż moim zdaniem nieco niewykorzystany potencjał,
  • genialni bohaterowie- policjantów nie da się nie lubić, a mordercą nie gardzić, 
  • książka bardzo pobudza ciekawość,
  • jest na tyle dobra i w takim fajnym klimacie, że będzie pierwszym krokiem do namówienia mojego chłopaka do czytania! 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Oficynka

Zobacz również:

0 komentarze:

Popularne Posty