Tomasz Węcki "Wtajemniczenie"

18:07:00 donka reads 1 Komentarzy



Bardzo, bardzo cieszyłam się, kiedy dostałam wiadomość od Pana Tomasza z pytaniem, czy przeczytam i zrecenzuję jego książkę. To mój, jak i autora wielki debiut.
Cóż mogę powiedzieć, miałam nadzieję przeczytać dobrą książkę i móc ją zachwalać dzień i noc.
Po pierwsze wielkie wyrazy uznania dla autora, gdyż wydał on swoją powieść całkowicie sam.
Dodatkowo oprawa graficzna jest cudowna i jak najbardziej wprowadza w klimat książki.




Poznajemy Tomasza Zająca - walczącego z duchami. Jako jedyny został obdarzony darem widzenia duchów i potworów odpowiedzialnych za różne stany człowieka.Za depresje, epidemie, za myśli. Jak mówi tekst z tyłu książki :
'Wychodzisz z domu i zaczynasz się zastanawiać- czy wyłączyłem żelazko? Czy zamknęłam drzwi? Może warto wrócić i sprawdzić? Niepokój rośnie z każdym krokiem.Wreszcie nie wytrzymujesz, zwracasz, sprawdzasz- jak ostatni frajer, bo przecież wszystko w porządku, zamknięte i wyłączone. To nie umysł płata Ci figle, Istnieje niewidzialny świat duchów, które żerują na ludzkich emocjach, marzeniach i snach."

Akcja powieści rozgrywa się we Wrocławiu. Tam właśnie obserwujemy duchy próbujące  przebić się do rzeczywistego świata. Według bohatera znajdują się one dosłownie na każdym kroku. Na każdym kroku też, obserwujemy próby walki Tomasza Zająca. Jak dla mnie jest zbyt dużo wydarzeń. Nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi. Książka opiera się na zasadzie - zabijam ducha, idę do domu, a po drodze znowu zabijam ducha, wchodzę na klatkę schodową-  zabijam go, a w mieszkaniu walczę z kolejnymi. Za dużo potyczek i różnych rodzajów duchów, a za mało historii samego bohatera.
Przedstawiony  mamy krótki i zwięzły opis jego życiorysu. Ciągle walczy z duchami, ale gdzie podziała się rodzina, znajomi czy inny wątek niedotyczący potworów?
Rozumiem, że ocalenie świata jest dla niego najważniejszym priorytetem ale co z całą resztą? Jest młodym człowiekiem i tak po prostu życie osobiste przestaje dla niego istnieć? Dlaczego nie ma przyjaciela lub ukochanej, z którą dzieli się sekretem. A może później ratuje ją z "łap" potworów? No właśnie takiego "czegoś" mi brakowało.Najwyraźniej nie było miejsca dla takiego wątku, chociaż sama powieść liczy nieco ponad 100 stron.  Jest to więc bardziej opowiadanie niż jako tako powieść.

Początkowy zamysł i pomysł- bardzo na plus. Coś świeżego i nowego. Uważam jednak, że książka wydana zbyt wcześnie. Nie do końca dopracowana i rozwinięta.
Mam nadzieję, że kolejne powieści Tomasza Węckiego zachwycą nas wszystkich i będą odrobinę dłuższe.



Ocena: 5/10


Zobacz również:

1 komentarz:

  1. Cześć :)
    Nominowałam cię do LBA-http://olalive-blog.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award-2.html
    Będzie mi bardzo miło,jeśli go wykonasz. ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty