Tarryn Fisher "Mimo moich win"

12:47:00 donka reads 0 Komentarzy



Nie, nie jestem bez winy, ale zanim mnie osądzisz, pozwól, że coś Ci powiem. Pomyśl o mężczyźnie, którego kochasz najbardziej. Pomyśl o każdej wspólnej chwili wypełnionej rozmowami i milczeniem, o lepszych i gorszych dniach, o budzeniu się u jego boku. A teraz wyobraź sobie, że go tracisz. Ktoś wyszarpał, wydarł ukochanego z Twojego życia i zostawił pustkę. Cholernie niesprawiedliwe.
prawda? Mogłabym odpuścić, zapomnieć, wyjechać… Jednak czy zrobiłabyś to samo, gdyby w grę wchodziło odzyskanie każdego wspólnego dnia z ukochanym? Do tej pory cierpiałam. Teraz postanowiłam zawalczyć, nawet jeśli to oznacza, że inni też będą cierpieć. Bo miłość zawsze boli i nadszedł czas, by przygotować się na rany i blizny. A Ty, mimo moich win, nie potępisz mnie. Widzę, że już się wahasz, patrzysz w stronę ukochanego i myślisz, ile byłabyś w stanie poświęcić, by go odzyskać. 

O. 

Szczerze mówiąc dawno nie czytałam tak pokręconej, pełnej kłamstw i intryg powieści! "Mimo moich win" pisane jest z perspektywy Olivii, która boryka się z miłosnym trójkątem. Poznajemy ją jako dziewczynę na ogół pewną siebie, tracącą grunt pod nogami tylko przed jednego człowieka. Chodzi oczywiście o Caleba. Dowiadujemy się, że Olivia nie wiedziała jak zaufać drugiej osobie co doprowadziło do jej utraty.
Akcja książki zaczyna się na spotkaniu Olivii i Caleba po 3 latach rozłąki. Okazuje się, że chłopak stracił pamięć w wypadku. Olivia postanawia wykorzystać ten fakt i uwodzi go ponownie. Leah- obecna dziewczyna Caleba- jak to bywa w miłosnych trójkątach- nie chce się dzielić i szybko odnajduje dowody na kłamstwa Olivii, szantażując ją i zmuszając do odejścia.
W kółko pojawia się kłamstwo. Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo. Nawet święty Caleb okazuje się oszustem.
Uwielbiam, że przeszłość i teraźniejszość przeplata się w tej książce. Dzięki temu przeżywamy tak jakby dwie historie. Dowiadujemy się o poznaniu i początku związku Octavii i Caleba. O jej kłamstwach i niezwykłej przebiegłości.
Po zniknięciu Olivii wszystko się zmienia. Caleb żeni się z Leah, a Olivia ma nowego chłopaka. Wspominałam już, że Leah strasznie działa mi na nerwy?
Nie żebym miała coś do rudych ludzi ale rude dziewczyny zawsze wydają mi się wredniejsze od reszty :D:D
Bardzo denerwował mnie fakt iż wszyscy byli tak surowi dla O. Nawet ona sama uważała siebie za jedyną winną wszystkich wydarzeń. Pomimo tego, że kłamała to chyba ją rozumiem, bo człowiek jest w stanie posunąć się do różnych czynów, kiedy traci ukochaną osobę.

Nie czytaj dalej, jeżeli jesteś przed lekturą - spoiler. 
Nowy chłopak Olivii- znowu intryga! Okazuje się, że Leah wynajęła go, aby uwiódł jej rywalkę.
Jaka ona jest straszna!
Dodatkowo- święty- Caleb jak się okazuje udawał, że stracił pamięć! Czegoś tutaj nie rozumiem. Naskakuje na Olivię, że jest kłamczuchą i ciągle mąci a sam udaje utratę pamięci?!
Dawno nie byłam tak zbulwersowana!



Możesz czytać - brak spoilerów 
Podsumowując- na pewno nie będziesz się nudzić czytając tą książkę! Wydarzenia gnają jak dzikie konie i czasami nie sposób zdążyć za zmieniającymi się uczuciami i myślami w twojej głowie! Raz nienawidzisz bohaterów, za chwilę ich kochasz.
Zdecydowanie polecam i sama czekam na kolejne, dwie części tego cyklu! Jestem ciekawa historii opowiedzianej z innej perspektywy (Caleb i Leah)







Zobacz również:

0 komentarze:

Popularne Posty