Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś"

17:26:00 donka reads 0 Komentarzy


"Człowiek ma tylko jedno życie. I właściwie ma obowiązek wykorzystać je najlepiej, jak się da."
Poznajemy uroczą, wesołą i pełną optymizmu Lou Clark.  Jeden z moich ulubionych charakterów literackich. Dziewczyna jest mega słodka i otwarta na innych, a pomimo tego nie ma się jej aż dosyć.
Po straceniu pracy postanawia poszukać nowej.

 W międzyczasie jej ojciec również traci robotę i staje się ona jedynym żywicielem rodziny. Jak można się domyśleć jej nowym pracodawcą okazuje się Will Traynor. W trakcie swojego burzliwego i ekscytującego życia przydarzył się wypadek, który pozbawił Willa sprawności. Został usadzony na wózku i jedyne czym mógł ruszać to głowa. Nie muszę chyba mówić, że bohater nie cierpiał swojego życia i chciał popełnić samobójstwo. Kiedy Lou dowiaduje się o jego planach, postanawia pokazać mu jak piękne potrafi być życie i namówić Willa do zmiany decyzji.

Szczerze? Dziwi mnie ilość negatywnych komentarzy na temat tej książki. Myślałam, że będę mało oryginalna zachwalając ją a okazuje się, że wręcz przeciwnie!
Zazwyczaj nie oglądam filmu przed przeczytaniem książki. W tym wypadku jednak wiedziałam, że na książkę będę musiała trochę poczekać, a film tak bardzo mnie kusił :( . Obejrzałam film.
Bałam się więc trochę zacząć czytać książkę, przecież znam już całą historię...  Nic bardziej mylnego!
Bohaterów literackich polubiłam jeszcze bardziej niż filmowych, a cała historia intrygowała mnie tak bardzo, jak gdybym dopiero co ją poznawała.
Znajomość jako tako losów bohaterów zupełnie nie przeszkodziło mi w intensywnym czytaniu.
Od samego początku miałam dobre przeczucia co do tej pozycji. Książka mnie bawiła (szczególnie chłopak Lou :D ),a jednocześnie bardzo smuciła. Poruszyła moje serce tak bardzo, że nie mogę zrozumieć słów, które usłyszałam od niektórych instagramowiczek.
"Przewidywalne zakończenie" (???). Co z wami? Serio się tego domyślałyście?
Przewidywalne zakończenie dla mnie byłoby wtedy, kiedy Will zrezygnowałby z samobójstwa i żyliby razem z Lou długo i szczęśliwie.

Will... jest to jeden z bohaterów literackich, których chyba rozumiem w 100 %. Pomimo tego, iż sama nie prowadzę tak aktywnego życia jak on (wspinaczka, podróże, nurkowanie, narty) nie wyobrażam sobie nie móc się po prostu ruszyć.

Lou zaraża optymizmem na każdym kroku. Bywałam przez jakiś czas w Wielkiej Brytanii (czy to tam rozgrywa się akcja? Najbardziej mi pasuje, a teraz nie mogę znaleźć informacji) i wiem jak dziwnie dołujące są te budynki, pogoda i ogólnie całe otoczenie. Podziwiam więc ją, że potrafiła w tym wszystkim odnajdywać same pozytywy.
Trochę innej postawy u niej spodziewałam się jednak na wieść o planowanym samobójstwie Willa. Momentami drażniła mnie tym, że nie potrafiła zrozumieć jego decyzji. Była nieco yyym... samolubna?
Nie mówię, że nie miała prawa cierpieć i nie zgadzać się z sytuacją ale oczekiwałam od niej większego zrozumienia.
 O d w a g a.
Jedna z najważniejszych cech tej książki.
Will- odważył się odebrać sobie życie.
Lou- potrafiła oddać serce nieszczęśliwemu Willowi.

Odważna, ciepła, miła i radosna historia o krótkiej ale prawdziwej miłości.

Ocena: 9/10


"Zmuszaj się do przekraczania własnych granic. Nie spoczywaj na laurach. Noś z dumą swoje pasiaste rajstopy. A jeśli się upierasz, żeby związać się na stałe z jakimś śmiesznym gościem, zachowaj to gdzieś w sobie. Świadomość, że wciąż masz przed sobą możliwości, to luksus."

Zobacz również:

0 komentarze:

Popularne Posty