David Gordon "Serialista"

17:09:00 donka reads 7 Komentarzy





"Masz tu wiersz: Chciałbym, żeby ta strona była brzytwą i żebyście wy, wszyscy, mieli jedno gardło."
Poznajemy głównego bohatera- Harrego Blocha (tak to się odmienia?!), który jest pisarzem literatury brukowej i powieści do magazynów pornograficznych z najniższej półki. Pod swoimi dziełami podpisuje się zmyślonymi nazwiskami. Kiedy napisał powieść o wampirach i potrzebował damskiej autorki podpisał się jako swoja matka. Po jej śmierci sam się za nią przebierał do sesji fotograficznej. Jak już się domyślacie, główny bohater wcale nie był do końca normalny. Ale nie był też świrem. Próbując połączyć koniec z końcem w kwestiach pieniężnych i miłosnych zmuszony jest do różnych, dziwnych kroków.
Pewnego dnia dostaje on propozycję od więźnia skazanego na śmierć. On opowie mu całą swoją historię o dziewczynach, które zamordował (a których ciała znaleziono bez głów), a Harry będzie pisał dla niego historie pornograficzne z jego wielbicielkami w roli głównej.
Bohater decyduje się napisać tą książkę, więc zaczyna poszukiwać dziewczyn, które były fankami Dariana Clayna.
Z czasem jednak sprawy się komplikują. Dziewczyny, z którymi Harry przeprowadzał wywiady zostają zamordowane i wydaje się, że zostaje on głównym podejrzanym.
Żeby więcej nie spoilerować przejdźmy do rzeczy.
Nie jestem "fachowcem" od kryminału. Na początku jednak byłam bardzo, bardzo zafascynowana tą książką! Podobała mi się pomimo tego, a może zwłaszcza przez swoją brutalność, okropne, mrożące krew w żyłach opisy i treści psychologiczne. 
"Dlaczego czytamy? Co sprawia, że gdy jesteśmy dziećmi, lubimy akurat te książki, a nie inne? Myślę, że w dużej części może chodzić o pragnienie ucieczki w przygodę, w marzenie, które przypomina nasze własne marzenia. Ale dla niektórych jest to również ucieczka od nudy, nieszczęścia, samotności, od miejsca, którego nie możemy znieść, albo od siebie samych. Kiedy czytam, słowa zagłuszają mój wewnętrzny głos i, choćby tylko na chwilę, przestaję być sobą, przestaję być tak boleśnie świadomy tego, kim jestem."


Mniej więcej 3/4 książki pochłonęłam, pożarłam, połknęłam czy co tam jeszcze można napisać, aby odzwierciedlić szybkość naszego czytania. Później jednak, kartka za kartką, czytało mi się coraz gorzej. Powieść była coraz nudniejsza, pojawiało się zbyt dużo, zbędnych opisów nijak mających się do całości. Brakowało mroczności i tajemnicy. Jakieś 50 stron przed końcem książki autor postanowił wpleść dodatkowy wątek- matki zabójcy. Myślę, że było tego jakoś za dużo. 
Dodatkowo zakończenie nie zaskoczyło niczym. Można było je przewidzieć już po pierwszych, przeczytanych stronach. 

Podsumowując- dobry start, nudny koniec.


*Ciekawostka- "Serialista"  jest debiutem Davida Gordona. Co ciekawe pracuje on w filmie, modzie, branży wydawniczej i (!) pornograficznej. Mamy więc jakieś połączenie się z głównym bohaterem. Może to tylko zbieg okoliczności, a może Harry jest takim alter ego samego autora?





Zobacz również:

7 komentarzy:

  1. Zastanawiam się by sięgnąć po ta książkę. Interesujące. I super recenzja.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej książce, a recenzja świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, zwłaszcza, że to kryminał :) Ale wyczaiłam ją w Biedronce za 5 zł, więc szkoda było nie skorzystać :>
      Dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  3. Książka na pewno by mnie nie zainteresowała, ale świetna recenzja, dobrze napisana !
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygowała mnie ta książka, takiego kryminału jeszcze nie czytałam, warto się przyjrzeć bliżej tej książce mimo niższej oceny :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne Posty