"Lili" Wiktoria Maj

00:39:00 donka reads 0 Komentarzy


Witam! Ostatnio w moje ręce wpadła broszurka "Lili" autorstwa Wiktorii Maj.
Na samym wstępie chciałabym bardzo za nią podziękować i od razu pogratulować odwagi. Sama często próbuję coś napisać ale chyba nie odważyłabym się puścić tego w świat.
Jak w przypadku pozostałych recenzji zacznę od oprawy graficznej bo i to w tej krótkiej broszurce się pojawia.
                                      



Szczerze mówiąc grafika nie zachwyca. Czytając treść, której główną bohaterką jest nimfa wodna- Lili wyobrażam ją sobie na uroczą i piękną. Na okładce, sama nie wiem, jest po prostu przerażająca i brzydka. Takie moje odczucie. Możliwe, że ma to odniesienie do reszty fabuły. Do tego jednak fragmentu zdecydowanie mi nie pasuje.


Przejdźmy teraz do treści. Zacznę od spraw, które są dla  mnie na plus.
- cała fabuła, historia i pomysł jest na prawdę fajnie zrobiony. Nie miałam do czynienia jeszcze w żadnej literaturze o nimfach i bardzo chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej. Temat mnie urzekł, więc sam pomysł na wielki plus.

Na minus niestety widzę więcej rzeczy ale wierzę, że krytyka podziała jak przysłowiowy kop w tyłek i następnym razem będzie lepiej.
Wiem, że to tylko fragment jednakże jak dla mnie za mało opisu świata Lili, kiedy była mowa o tym spacerze w bodajże ogrodach, zupełnie nie mogłam jakoś tego zobaczyć.
Dodatkowo co bardzo mnie irytowało- BARDZO, ale to BARDZO krótkie zdania. Sama nie lubię, kiedy trafiam na książkę w której mnóstwo lania wody, jednakże tutaj minimalizm był z lekka przesadzony. Można się było poczuć trochę jak w podstawówce na lekcji czytania.
Podam przykład: (chociaż ciężko coś wybrać bo jakby nie patrzeć całość jest tak napisana) :
" Nie kupują psa, kota,chomika,nie wyjeżdżają na wczasy w góry czy nad morze. Żaden z tych scenariuszy nigdy nie pojawił się w jego głowie. Nie dlatego, że nie chciał.Czuł, że taka historia nie jest mu pisana, Podświadomie wiedział, że czeka go zupełnie co innego. "

Sama narracja była dość ciężka. Ciężko było odczuć co czują bohaterowie. Gdyby historia opowiadana była z ich perspektywy może byłoby łatwiej. W takiej postaci, w jakiej jest na ten moment to niestety klapa, gdyż zupełnie minimalistycznie odczuwałam strach, miłość, uwielbienie czy nawet znudzenie i wściekłość bohaterów. Sprawiło to, że pomimo fajnego pomysłu sama treść była mało interesująca.

Moja ocena to 4/10


Jeszcze raz gratuluję odwagi autorce i życzę sukcesów! :)



Zobacz również:

0 komentarze:

Popularne Posty